Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce… Albo wcale nie tak dawno, ani tym bardziej tak daleko. Na przełomie wieków gry spod znaku Gwiezdnych Wojen nie miały najlepszej passy, a przykładami świadczącymi o kryzysie można było rzucać jak z rękawa. Star Wars: The Phantom Menace, SW: Force Commander, SW: Galactic Battlegrounds czy SW: Battle for Naboo – wszystkie te tytuły dzieliły lata świetlne od wysokich ocen w pismach branżowych. Sytuacja była tak kiepska, że nawet najwierniejsi fani uniwersum Lucasa powoli przestawali wierzyć w Moc drzemiącą w gwiezdnowojennych tytułach. Ten stan rzeczy na szczęście nie trwał wiecznie i znalazł się śmiałek, który podjął wyzwanie sprowadzenia produkcji Star Wars na właściwe tory.

Read More