Hype – ach, czyż to nie piękne słowo? Czy nie wszyscy kochamy być bombardowani materiałami dotyczącymi kolejnego hitu już na dwa lata przed jego premierą? Czy to nie wspaniałe że przed pojawieniem się pudełek na półkach możemy poznać połowę zawartości gry w zwiastunach i gameplayach? Kapitalizm ma swoją cenę i słupki sprzedażowe muszą się zgadzać, zatem nie pozostaje nam nic innego jak przywyknąć do natłoku informacji mających jeden cel – napompować balonik oczekiwań konsumentów do granic możliwości. Nie ukrywam więc, że zdarza mi się uciec myślami do tych romantycznych czasów, kiedy o decyzji zakupu danego tytułu decydowało pudełko bądź też przypadkowo przeczytana gdzieś recenzja. Z ciekawości postanowiłem sobie jednak przypomnieć, kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z produkcją podchodzącą pod hype’owe zjawisko. I wtedy przed oczami stanął mi Max Payne.

Read More