ja2-aimDo tej produkcji robiłem kilka podejść po jej premierze w 1999 roku, jednakże za każdym razem brutalnie się odbijałem. Wynikało to głównie z faktu, że bardziej niż refleks liczył się w niej zmysł taktyczny i ekonomiczny, co dla dzieciaka okazywało się dość sporą przeszkodą do osiągnięcia sukcesu. Gra była zwyczajnie zbyt trudna, a jej złożoność zniechęcała takiego ówczesnego gołowąsa jak ja do zgłębienia jej tajników. Bodziec do ostatecznego rozprawienia się ze zmorą z dzieciństwa przyszedł jednak z dość niespodziewanej strony. Chęć do działania obudzili we mnie dopiero podstarzali gwiazdorzy kina akcji w filmie “Niezniszczalni” z 2010 roku. I tak wylądowałem w Arulco.

Tematów łączących grę Jagged Alliance 2 z filmem jest mnóstwo. Obie opowiadają historię najemników wynajętych w celu wyzwolenia jakiejś zapomnianej przez świat bananowej republiki spod jarzma okrutnego dyktatora. Po przygodach Stallone’a i Stathama na srebrnym ekranie zapragnąłem zatem samemu powalczyć o wolność ciemiężonych mieszkańców wirtualnego państwa. Bo skoro można zarobić, to dlaczego przy okazji nie spełnić jakiegoś dobrego uczynku? Szczególnie w towarzystwie wystrzałów, wybuchów i szeroko pojętej destrukcji.

deirdranna

Królowa Deidranna

Teatrem działań jest kraj Arulco, rządzony twardą ręką przez złą Deidrannę Reitman. Z jej dojściem do władzy wiąże się zabawna historia, gdyż należy nadmienić że Deidranna jest byłą żoną naszego zleceniodawcy, Enrico Chivaldori’ego (syna poprzedniego przywódcy Arulco). Enrico celował w przejęcie schedy po ojcu w drodze elekcji, a ślub z Deidranną miał mu w tym pomóc ze względu na jej popularność. Nie spodziewał się jednak, że świeżo upieczona żona zamorduje mu ojca, wrobi w próbę zamachu stanu, po czym sama przejmie władzę, zmuszając biednego Enrico do ucieczki. Jak to mawiał Fred w “Chłopaki nie płaczą” – dawno temu ja też zaufałem pewnej kobiecie…

arulco

Mapa Arulco

Ale to tyle jeżeli chodzi o zawiłości fabularne. Enrico się wkurzył i postanowił wynająć Ciebie, drogi graczu, w celu odzyskania należnej mu władzy. I wyzwolenia ciemiężonego ludu oczywiście. Docenić należy swobodę jaką nam daje gra. Startem jest miasto Omerta, będące strefą zrzutu dla ekipy wyzwolicieli i centrum ruchu oporu. Metą natomiast stolica Meduna, gdzie rezyduje okropna Królowa Deidranna. Co wydarzy się pomiędzy tymi dwoma punktami pozostaje całkowicie w naszej gestii. I dlatego właśnie JA2 jest takie piękne. Nie prowadzi za rączkę, nie podpowiada, nie daje taryfy ulgowej. Rzuceni zostajemy w całkowicie nieznane tereny, kontrolowane przez przeważające siły wroga, i mamy sobie po prostu poradzić. Jak to zrobimy zależy tylko od nas.

aimO tym jak życiowa jest to pozycja niech świadczy fakt, że najważniejszym i niezbędnym czynnikiem do osiągnięcia sukcesu są… pieniądze! To za nie musimy opłacać naszych wojaków, bo za darmo to żaden z nich nie raczy podnieść swoich najemniczych czterech liter. Swoje podwoje otwierają przed nami dwie organizacje najemników – A.I.M. zrzeszająca profesjonalistów w dość wygórowanych cenach, oraz M.E.R.C. oferująca leszczy gotowych umierać za przysłowiową paczkę fajek. Stworzenie odpowiedniej drużyny jest niezwykle ważne, gdyż nieustannie musimy balansować między umiejętnościami zabijaków, a ograniczeniami budżetu (który, ostrzegam, na początku jest bardzo mizerny!). Dlatego możesz mi wierzyć że pierwsze kroki skierujesz w stronę najbliższej kopalni, gdyż tylko ich kontrola zapewnia stały dopływ gotówki do skarbca.

steroid

„Nasz” człowiek w JA2, legendarny „Steroid”

Sami najemnicy to temat rzeka. Do wyboru mamy kilkadziesiąt postaci, z których w jednym momencie możemy wynająć osiemnastu. Każdy z bohaterów ma swój rys biograficzny, specjalizację oraz, co interesujące, swoje sympatie i antypatie odnośnie pozostałych członków zespołu. O ile przyjaźń między dwoma najemnikami sprzyja zwiększeniu ich morale, o tyle wzajemna wrogość może prowadzić do kłótni i ostatecznego opuszczenia drużyny przez jednego z nich. Zdarza się również, że niektórzy kategorycznie odmawiają współpracy i dołączenia do misji, jeżeli w zespole już znajduje się znienawidzony kompan. Konieczność wyboru potęguje już i tak duży realizm produkcji. Autorom udało się również doskonale odzwierciedlić przydatność postaci w stosunku do umiejętności jakimi dysponują. Dzięki temu mamy najemników będących świetnymi strzelcami bądź specjalistami od materiałów wybuchowych, inni natomiast lepiej się czują lecząc rannych lub też biorąc udział w cichych akcjach pod osłoną nocy. Podczas rozgrywki należy o tym nieustannie pamiętać, albowiem tylko wykorzystanie swoich podwładnych zgodnie z ich przeznaczeniem gwarantuje sukces.

ja2-strategicRozgrywkę w JA2 można podzielić na dwie części. Pierwsza odbywa się na statycznym ekranie strategicznym, prezentującym mapę Arulco podzieloną na kwadratowe sektory. Z jej poziomu możemy przemieszczać jednostki do kolejnych sektorów lub też zlecać im zadania specjalne, jak np. leczenie towarzyszy, naprawa sprzętu, trening w wybranej dziedzinie lub szkolenie sił partyzanckich, niezbędnych do utrzymania zdobytych miast. Mamy też tutaj dostęp do laptopa, umożliwiającego nam odbieranie maili, zatrudnianie i zwalnianie najemników oraz zakup broni i sprzętu. Samo menu jest dość przejrzyste i intuicyjne jak na ilość opcji które oferuje, zatem dość szybko można się z nim zaprzyjaźnić.

Drugą składową rozgrywki jest ekran taktyczny, na który gra rzuca nas w momencie wejścia naszych wojaków do danego sektora. W ten sposób eksplorujemy planszę z izometrycznej perspektywy, przeszukując budynki w poszukiwaniu przedmiotów oraz rozmawiając z mieszkańcami Arulco. Gra odbywa się w czasie rzeczywistym aż do momentu konfrontacji z siłami wroga, kiedy to przechodzi w turowy system bitewny. Do walki dochodzi zawsze wtedy, gdy zarówno my, jak i żołnierze Deidranny, znajdujemy się w tym samym sektorze. Po rozpoczęciu konfrontacji walka podzielona jest na tury, w trakcie których każdym najemnikiem możemy wykonać określoną liczbę czynności uzależnioną od ilości punktów akcji (ich liczba obliczana jest na podstawie kilku czynników). Możemy zatem się poruszać, skradać, chować za osłonami czy też ostatecznie zaatakować przeciwnika. A sposobów na to mamy multum. Do naszej dyspozycji oddana zostaje broń palna wszelkiego rodzaju, noże, granaty, moździerze, miny, bomby czy nawet broń przeciwpancerna. Ogólnie jest czym siać popłoch w szeregach przeciwnika. Na wzmiankę zasługuje fakt istnienia systemu dokładnego celowania w poszczególne kończyny, zatem sami możemy zadecydować czy chcemy posłać kulkę w głowę (większe obrażenia), czy też w prawe ramię (większa szansa na trafienie plus możliwość wypadnięcia broni z ręki) adwersarza. Jako fan gier turowych miałem okazję zapoznać się z wieloma pozycjami tego typu na różne platformy, i śmiało mogę napisać że system z JA2 jest jednym z najsprawiedliwszych i najbardziej satysfakcjonujących z jakimi miałem do czynienia. Przemyślana strategia zostaje nagradzana, natomiast głupie błędy lub podejmowanie nadmiernego ryzyka jest odpowiednio karane.

W 2014 roku, 15 lat po premierze gry, wydana została książka Jagged Alliance 2, napisana przez Dariusa Kazmi’ego. Autor opisuje w niej zasługi produkcji dla przemysłu elektronicznej rozgrywki oraz zestawia ją z innymi tuzami gatunku. Możemy znaleźć w niej następujący fragment

JA2 nie jest imponujący jedynie ze względu na szeroki zakres rzeczy jaki próbuje symulować. Jest imponujący dlatego, że te rzeczy są ze sobą wzajemnie powiązane, tworząc całość będącą czymś znacznie więcej niż tylko sumą składowych.

I to jest chyba najlepszy komentarz do oceny JA2. Trzeba przyznać że jak na rok produkcji jest to pozycja bardzo złożona i przeznaczona dla osób lubiących wyzwania. Ci jednak będą w stanie docenić piękno najemniczej przygody w blasku karaibskiego słońca. Po pozbyciu się Deidranny odczuwamy jedno – ogromną satysfakcję. Satysfakcję z wykonania zadania pomimo przeciwności losu, pomimo wielu chwil zwątpienia, pomimo trudności napotykanych na każdym kroku. Mało która gra pozostawia nas z poczuciem tak dobrze wykonanego obowiązku jak JA2. I za to ekipie Sir-Tech należą się największe podziękowania.