Negropolia.pl

Tam gdzie gry spoczywają w pokoju

Category: Strategia

Sześciu Wspaniałych

Western. Ze świecą szukać drugiego gatunku, którego odbiór byłby tak diametralnie różny ze strony każdej z płci. Mężczyźni go uwielbiają, kobiety natomiast darzą całkowitą obojętnością. Czy może to świadczyć o prostocie przedstawicieli płci brzydszej? Teza odważna, ale czy całkowicie pozbawiona podstaw? Nie ma co ukrywać, że zazwyczaj fabuła westernu jest prosta jak budowa cepa i nie zmusza do metafizycznych, czy też egzystencjalnych przemyśleń. Co więcej, nie ma chyba innego gatunku, w którym podział na bohaterów dobrych i złych byłby aż tak widoczny. Postacie są tak kreowane, by z góry było wiadomo kogo należy dopingować, a komu życzyć jak najgorzej. By nie być gołosłownym, za przykład niech posłuży jeden z najsłynniejszych westernów w historii kina – “Dobry, Zły i Brzydki”. Plakaty go promujące były drukowane w taki sposób, by nad każdym z “tytułowych przymiotników” widniała postać odpowiedniego bohatera, tak by przypadkiem nikt się nie pomylił, kto jest dobry, a kto brzydki. Zatem western w skrócie – prosty film, z prostą historią i prostymi postaciami. Kocham westerny.

Read More

Orientalna Wojna Totalna

shogunTydzień temu, przy okazji wspominania Throne of Darkness, mieliśmy okazję odwiedzić krainę stylizowaną na feudalną Japonię – Yamato. Dziś kontynuujemy naszą orientalną podróż, tym razem skupiając się już na historycznych realiach i przenosząc w czasy Sengoku Jidai. Tak się składa, że jest to okres dość często wykorzystywany w popkulturze, dzięki czemu pojęcia takie jak Szogun, Samuraj, Ninja czy też Katana nie brzmią obco nawet dla osób na co dzień nie interesujących się historią Japonii. Skoro był to temat interesujący dla literatury czy też kinematografii, zetknięcie się z cyfrowymi samurajami wydawało się jedynie kwestią czasu. Szlak przetarli Brytyjczycy z The Creative Assembly, i to dzięki nim japońska kultura weszła w 2000 roku na gamingowe salony z przytupem.

Read More

Wystrzałowe Wakacje

ja2-aimDo tej produkcji robiłem kilka podejść po jej premierze w 1999 roku, jednakże za każdym razem brutalnie się odbijałem. Wynikało to głównie z faktu, że bardziej niż refleks liczył się w niej zmysł taktyczny i ekonomiczny, co dla dzieciaka okazywało się dość sporą przeszkodą do osiągnięcia sukcesu. Gra była zwyczajnie zbyt trudna, a jej złożoność zniechęcała takiego ówczesnego gołowąsa jak ja do zgłębienia jej tajników. Bodziec do ostatecznego rozprawienia się ze zmorą z dzieciństwa przyszedł jednak z dość niespodziewanej strony. Chęć do działania obudzili we mnie dopiero podstarzali gwiazdorzy kina akcji w filmie “Niezniszczalni” z 2010 roku. I tak wylądowałem w Arulco.

Read More

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén