Negropolia.pl

Tam gdzie gry spoczywają w pokoju

Bohaterska Trójka 2

Read More

Dziwne Jest To Życie

Czego tak naprawdę szukamy w grach? Nie da się podać jednej uniwersalnej odpowiedzi na tak postawione pytanie, ale pewnie w przypadku dużej części graczy byłaby to rozrywka, ciekawy sposób na spędzenie wolnego czasu. Na przestrzeni lat poznałem mnóstwo gier, które zapewniły mi wiele godzin satysfakcjonującej zabawy. Jednak ile z nich tak naprawdę pozostało ze mną na zawsze? Niewiele, co zresztą jest jednym z głównych powodów dla których zacząłem prowadzić Negropolię. Są jednak takie tytuły, czasami poznane przez przypadek, których nie sposób zapomnieć. Tytuły, w które się nie gra a doświadcza, przeżywa. Które są tak dużą emocjonalną bombą, że jeszcze długo po ujrzeniu napisów końcowych nie jesteśmy w stanie dojść do siebie, mając świadomość że właśnie obcowaliśmy z czymś niezwykłym. Jednym z takich tytułów jest Life is Strange.

Read More

Fahrenheit

Rzadko kiedy zdarza mi się opisywać grę świeżo po jej skończeniu. Zazwyczaj opieram się na wspomnieniach sprzed lat, wspomaganych filmikami z Youtube’a i artykułami internetowymi. Tym  razem było jednak inaczej. Fahrenheit od 12 lat znajdował się na mojej kupce wstydu i korzystając z wielkanocnej przerwy postanowiłem się z nim rozprawić. Jedyne co o nim wcześniej wiedziałem to to, że w niektórych kręgach uchodzi za produkcję kultową i swego czasu otrzymywał wysokie oceny w prasie branżowej. Niemniej jednak nic nie było w stanie przygotować mnie na to co przeżyłem. Spodziewałem się oczywiście pewnej wyjątkowości i magii gwarantowanej przez Davida Cage’a i jego studio Quantic Dream. Przed Fahrenheitem miałem przyjemność obcować z dwiema innymi grami studia – opisywanym już wcześniej Omikronem oraz Heavy Rain – i w obydwu przypadkach był to znakomicie spędzony czas. Kto zna te tytuły ten wie, że były to produkcje niezwykłe, o nietuzinkowej fabule i mechanice gry. Produkcje, o których trudno zapomnieć.

Read More

Trailerowa Trójka #2

Read More

Nikt Nie Żyje Wiecznie

Nikt nie żyje wiecznie. No chyba że James Bond. Agenta Jej Królewskiej Mości chyba nic nie jest w stanie wykończyć. Trudno byłoby zliczyć wszystkie sytuacje, wydawałoby się beznadziejne, z których uchodził cało na przestrzeni ostatnich 65 lat. Nie ma co ukrywać – życie agenta jest niezwykle ciekawe i obfituje w multum zwrotów akcji. Dlaczego zatem nie spróbować się wcielić w niego na ekranie monitora? Produkcji z 007 było sporo, a za najlepszą uchodzi słynny GoldenEye autorstwa studia Rare, wydany na GameCube’a w 1997 roku. Czy jednak były one naszą jedyną szansą na wskoczenie w buty tajnego agenta i zakosztowania szpiegowskiego żywota? Otóż nie! Najwyższa pora przypomnieć wszystkim o Cate Archer, czyli “Bondzie w spódnicy”!

Read More

Szybki i Wściekły Need For Speed

Jakiś czas temu czytałem wywiad z pewnym „ambitnym” reżyserem, rozpaczającym nad bezcelowością tworzenia filmów „z duszą i przesłaniem”. Załamany finansową klapą swojego ostatniego projektu żalił się, że nie ma sensu starać się, męczyć i próbować przekazać głębszych myśli skoro i tak tego filmu nikt nie zobaczy, bowiem wszyscy poszli na nową odsłonę „Szybkich i Wściekłych”. Seria duetu Diesel/Walker jest bez wątpienia fenomenem w kinematografii oraz poniekąd symbolem naszych czasów, w których największą popularnością cieszą się produkcje lekkie, proste i trafiające w gusta jak najszerszej widowni. Wystarczy tutaj wspomnieć że Furious 7 jest dopiero trzecim filmem, po Titanicu i Avatarze, który zarobił poza USA ponad miliard dolarów. Dlaczego o tym wspominam? Bo z grami jest podobnie. Jako przykład podam sytuację z liceum. Były to czasy, gdy elektroniczna rozrywka nie była tak popularna jak dzisiaj i skupiała wokół siebie dość wąskie grono zapaleńców. Mało kto kojarzył wtedy więcej niż kilka tytułów, ale dwa znali prawie wszyscy. Jednym była FIFA. A drugim Need for Speed: Underground.

Read More

Mafia III, czyli krótka historia o zejściu z dobrej drogi

Środek tygodnia, godziny popołudniowe. Jak zwykle stoję w korku. Z głośników zaczyna lecieć “Born to be Wild”, utwierdzając mnie tym samym w beznadziejności mego położenia. Moje myśli zaczynają zatem swobodnie krążyć wokół piosenki i skojarzeń z nią związanych. I nie, nie podążają one w stronę legendarnego “Easy Ridera” Dennisa Hoppera. Przed oczami pojawia mi się Lincoln Clay. Nagle znajduję się w motorówce, pędząc kanałami znajdującymi się pod Nowym Bordeaux. Obok mnie kilku kumpli i worki ze świeżo skradzioną forsą. A za nami policyjny pościg.

Read More

Rozdzieracz Dusz

Dar. Zazdrość i gniew. Ból. Wyrok. Śmierć. Mój dar stał się moim przekleństwem. Ile to czasu minęło? Dekady? Wieki? Kim jestem? Czym jestem? Gdzie jestem? Dlaczego żyję skoro umarłem? Byłem ulubieńcem, a jednak mnie skazał. Nie mógł pogodzić się z tym, że go przerosłem. Co mi pozostało? Nienawiść. Zemsta. Nazywam się Raziel. A oto moja historia.

Read More

Książę i Tchórz

Książę i Tchórz to już trzecia opisywana przeze mnie gra z rodzimym rodowodem, mająca jednocześnie wiele wspólnego z wcześniejszymi dwoma. Z jednej strony, tak jak Jack Orlando, jest przygodówką typu point’n’click. Z drugiej natomiast została stworzona przez ojców Gorky 17 – studio Metropolis Software. Dla firmy Adriana Chmielarza i Grzegorza Miechowskiego nie było to bynajmniej pierwsze spotkanie z gatunkiem, bowiem obaj panowie mieli już na swoim koncie całkiem udaną Tajemnicę Statuetki oraz Teenagenta. Dodajmy do tego pomoc ze strony uznanego pisarza fantasy – Jacka Piekary, inspirację fenomenalną serią Monkey Island oraz wszechobecny humor odnoszący się do swojskich klimatów i popkultury, i powoli mamy odpowiedź na pytanie, dlaczego KiT (dość niefortunny skrót, na szczęście nie odzwierciedlający jakości gry) uznawany jest powszechnie za szczytowe osiągnięcie rodzimego gamedevu w kategorii point’n’click.

Read More

Eskadra Łotrów

Łotr 1 nie tylko wykradł plany Gwiazdy Śmierci, ale również szturmem wziął sale kinowe. Mimo że najnowsza część gwiezdnowojennej sagi jest jedynie spin-offem, to doskonale pokazuje za co kochamy uniwersum George’a Lucasa. Udowadnia, że świat Star Wars to nie tylko pojedynki na miecze świetlne, ale przede wszystkim epickie przygody grupy ludzi połączonych (obowiązkowo przy udziale Mocy!) w przedziwny sposób, którzy w imię wyznawanych ideałów są w stanie poświęcić życie dla większej sprawy. Pewnie, że niektóre sceny czy zachowania bohaterów są przerysowane, ale czy nie dlatego uwielbiamy oglądać filmy? Bo zabierają nas z dala od szarej rzeczywistości? W Łotrze 1 zarówno Moc, jak i klimat Gwiezdnych Wojen są silne, i to pomimo absencji Jedi i Sithów.

Read More

Page 1 of 4

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén